Juz milosc jest tak blisko ha ha ha ha Ero ero disco. Szumia jodly na gor szczycie Kocham disco po nad zycie Kiedy z Toba tancze mysle o milosci Ja tam wole tanczyc mnie myslenie zlosci Kiedy z toba tancze to marze o slubie Przestan sciemniac mala bo tego nie lubie Za chwile Ero disc polaczy serca dwa Juz milosc jest tak blisko ha ha ha ha
hej, jestem tu na forum po raz pierwszy, chcialabym napisac wam o tym, przez co przechodze i zobaczyc co myslicie o mojej sytuacji, tylko prosze nie oceniajcie mnie pochopnie, nie mowcie, ze jestem glupia, ja po prostu kocham! ok, wiec od poczatku:5 lat temu poznalam faceta, najwieksza milosc mojego zycia, wczesniej nie maialm czasu na facetow, ale kiedy poznalam jego wiedzialam ze to bedzie cos specjalnego. byl moim pierwszym kochankiem, nie widzialam poza nim swiata przez ten caly czas, cokolwiek chcialam zrobic najpierw myslalam o nim, szlam na zakupy i najpierw kupowalam cos jemu zapominajac o sobie... ale on bardzo duzo pracuje, nie ma go calymi dniami w domu, czasem musi pracowac w nocy, zaczely sie klotnie o byle co, problemy. pochodzimy z innych krajow, mamy inne wychowanie, zasady... w pewnym momencie wszystko zaczelo nas w sobie denerwowac, jego sposob jedzenia, to ze nie pamieta o moich urodzinach, ze zle odklada talerz... takie male glupoty ktore jednak dzialaja na nerwy. czesto zastanawialam sie jak my wytrzymamy cale zycie razem, kochamy sie bardzo ale milosc to jednak nie wszystko jak sie okazuje... on bardzo duzo mi dal przez te lata, zapewnil opieke, milosc, chociaz nie mial nigdy gory pieniedzy to jednak robil wszystko zeby niczego mi nie brakowalo. chcial zebym przestala pracowac i miala dziecko. ja jednak nie czulam sie gotowa,,, nie umialam gotowac jego kraju jedzenia, ale myslalam, ze skoro sie nie dopytuje to mu to nie przeszkadza, bo lubi jadac w knajpach ze znajomymi, i tak nie ma czasu zeby wpadac na obiad do domu... myslalam, ze nadejdzie taki dzien, ze bede matka i zajme sie domem gotujac itd. mnie sie wydawalo ze duzo dla niego robie, bardziej chodzilo mi o czulosc, o gesty, o to, zeby zawsze czul sie kochany... pomylilam sie, bo milosc w jego kulturze nie znaczy wiele...nie ma sie co oszukiwac, nie bylam szczesliwa, on takze, nie potrafilismy sobie dac wszystkiego, czego chcielismy od siebie. poza tym ja nieznosze jego rodziny, to ludzie bez zasad, kochajacy pieniadze, nie dbajacy o edukacje wlasnych dzieci itd z kilku przyczyn uwazam, ze nie bedzie dobrym ojcem... i tak to trwalo, chociaz naciskalam nie spedzal ze mna czasu, od 5 lat prosze o chociaz weekend wakacji - nic, on musi temu dowiedzialam sie, ze tak jak rodzina prosila zgodzil sie na zaaranzowane malzenstwo z kobieta z jego kraju... ona juz tu jest, ma za zadanie wyjsc za niego, urodzic mu dzieci, sprzatac, gotowac i sie nie odzywac. jest wytresowana malpka, nie ma prawa jej sie cos nie podobac. taki uklad. to malzenstwo da mu dom, o ktorym marzyl i jakiego wymaga kultura jego kraju. dla rodziny to rowniez z jakichstam wzgledow dobry uklad biznesowy. jednak on chce zebysmy dalej byli razem, ze kocha mnie nad zycie, nie chce mnie stracic i bedzie ze mna tak dlugo jak bede tego chciala. ona zanim jeszcze wzieli slub jest oklamywana i zdradzana, tresowana... jest po to, zeby zrobic swoja robote, stworzyc mu dom, ktorego ja nie moglam. nie winie go, w zyciu trzeba myslec o sobie, czas szybko plynie a on przez tych 5 lat wiecej dawal niz otrzymal ode mnie, ale bardzo cierpie i kocham go mocno! poki co zgodzilam sie na taki uklad bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. ale to bardzo boli. wiem, ze mnie kocha, udowodnil to nie raz, wiec prosze nie piszcie, ze chce mnie do lozka, bo on bardzo szybko moze sobie znalezc nowa, bez problemow i przeszlosci dziewczyne do tzw. "stukania" a i ja go potrzebuje. wszystko sie juz zaczelo, ja szukam mieszkania, on od tygodnia nawet nie spi w "domu", wiec wszystko jasne, przychodzi mnie zobaczyc, dzwoni i mowi, ze mnie kocha. wczoraj spedzilismy pierwsza noc od kad to wszystko sie zaczelo i bylo cudownie, jak nigdy! to co mi przeszkadzalo juz mi w nim nie przeszkadza, czuje, ze kocham go jeszcze bardziej i zrobie wiele zeby go nie stracic. przechodze przez pieklo, czuje, ze moje zycie nie ma sensu, nic sie nie liczy jesli jego nie ma przy mnie i nie mam jzu do niego takiech praw jak jeszcze tydzien temu... co ja mam zrobic? jak sie pogodzic z tym co sie stalo, ochlonac? dla mnie to dramat...
Wszystkich świętych – Wspominamy zmarłych ze świata muzyki disco polo! Mozart czy Chopin mogą się schować przy tym co wyprawia Kuba Urbański na pianinie! Zobaczcie video! Olga Siemieniecka nowa wokalistka zespołu Top Girls. Magdalena Narożna została modelką?! Wokalistka w samej bieliźnie zaimponowała fanom! Ile kosztuje DJ na
Nie wiedząc dokąd chce się dojść, nigdy nie trafi się do celu. Jest to prawda powszechnie znana, lecz bardzo często pomijana. Wszystkich wybitnych sportowców łączy jedna rzecz – obsesja doskonałości. Chcieli być najlepszymi w tym co robili. Postaw więc sobie cel, uwierz w niego i zacznij realizować. W tym artykule pokażę ci, w jaki sposób to zrobić. „Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku” – Lao Tzu. Nim się w nią jednak wybierzesz, musisz wyobrazić sobie jej koniec. Nie bez powodu mówi się, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Stwierdzenie to odnosiło się do faktu, iż była to stolica największego istniejącego imperium. Miało jednak również wymiar duchowy i filozoficzny. W moim odczuciu można by je przełożyć na to, że wiedząc dokąd się zmierza, zawsze, niezależnie od tego jak daleka byłaby droga, dotrzemy do celu. Wszystkie doświadczenia zebrane w trakcie wędrówki mają z kolei za zadanie nas rozwijać i przygotować na końcowy sukces. Wiem, że nie każdy musi widzieć to w ten sposób, jednak tak właśnie myśleli najwybitniejsi sportowcy świata. „Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj” – Mark Twaine. Jak wyznaczyć ambitny cel? Nikt nie wierzył Muhammadowi Alemu kiedy ten powtarzał, że jest najlepszy. Wszyscy łapali się za głowę kiedy Floyd Mayweather powtarzał, że chce być najlepiej zarabiającym sportowcem wszech czasów. Mało kto sądził, że Michael Jordan będzie tak wielką gwiazdą, a Robert Lewandowski osiągnie tak potężny sukces. Wymienieni przeze mnie sportowcy byli kompletnie inni. Nie tylko pod względem uprawianego sportu, lecz również sposobu treningu oraz osobowości. To, co ich łączy to wizja oraz nieustępliwości. Wyznaczyli sobie cel, którego nikt normalny nie odważyłby się obrać. Następnie poświęcili całe swoje życie oraz wszystkie siły, aby go zrealizować. Ali ciężko trenował i mimo swojej pyszałkowatości oraz wierszyków recytowanych rywalom z proroctwem nokautu w konkretnej rundzie, potwierdzał następnie swoją wartość w ringu. Podobnie było z Floydem, który stworzył sobie alter ego w postaci Moneya, który mówił ludziom bez ogródek, że nie obchodzi go czy go kochają, czy też nienawidzą, dopóki płacą za możliwość oglądania go. Jordan trenował ciężej niż pozostali, zmuszał też resztę drużyny do tego samego. Lewandowski nigdy nie skracał na treningu trasy biegu po boisku, bo jak sam stwierdził, tych kilka metrów w dłuższym czasie może przełożyć się na jego gorszą dyspozycję. Wyznaczenie tak wielkiego celu wymaga odwagi. Sądzę, jednak że masz ją już w sobie. Potrzeba jej mnóstwa, aby żyć, cieszyć się z tego i przy tym próbować się realizować. Ty masz do tego nie tylko warunki i predyspozycje, masz obowiązek dać światu wszystko to, do czego jesteś zdolny. Cel powinien być: Tak ambitny, że przeraża cię sama myśl o tym, iż możesz go osiągnąć;Mimo tego powinien być również realny, chociaż bardzo wymagający;Podzielny na mniejsze podcele, odcinki, czy też okresy czasu;Zgodny z marzeniami, ambicjami oraz wizjami samego siebie;Tak wyryty w sercu i ego, że jesteś w stanie poświęcić mu wszystko Nie zaczynaj od małych rzeczy. Rzuć się od razu z motyką na słońce, a następnie rozplanuj kroki jak do niego dotrzeć. Nie jest istotne, jak wiele czasu może ci to zająć. Podporządkuj temu swoje życie. Miej obsesje doskonałości i ciesz się z niej. Żona Kobe Bryanta powiedziała mu kiedyś, że skoro musi poświęcać tyle czasu koszykówce, to niech przynajmniej będzie najlepszy. Sądzę, że miał te słowa cały czas z tyłu głowy. 7 nawyków skutecznego działania Stephen Covey stworzył świetne dzieło pod tytułem „7 nawyków skutecznego działania”. W swojej książce wymienia on: ProaktywnośćZaczynanie z wizją końcaNajpierw rzeczy najważniejszeMyślenie w kategoriach wygrana-wygranaStaraj się najpierw zrozumieć, następnie być zrozumianymSynergiaOstrzenie piły Nawyk pierwszy odnosi się do przejmowania inicjatywy oraz niebycia biernym widzem własnego życia. W sporcie możemy odnieść go do tego, aby trenować więcej niż inni, szkolić się i szukać nowych rozwiązań na zyskanie przewagi. Zaczynanie z wizją końca to dokładnie ten nawyk, o którym jest ten artykuł. Zaczynaj robić coś, wiedząc, dokąd pragniesz dotrzeć. Lekarz nie rozpoczyna operacji bez wizji tego, jaki ma być jej efekt. Kierowca nie wyrusza w trasę, nie znając punktu docelowego. Sportowiec nie rozpoczyna kariery i nie poświęca całego życia dyscyplinie, w której nie wie, co chce osiągnąć. Nawyk trzeci odnosi się do wykonywania w pierwszej kolejności rzeczy najbardziej istotnych. Przykładowo, jeśli masz zaplanowany trening siły, to nie robisz najpierw biegu, nie wychodzisz najpierw ze znajomymi na pizzę. Masz konkretne zadanie, więc je wykonujesz, a następnie jeśli nadal masz czas oraz siły możesz dołożyć coś ekstra. Niezależnie czy mowa tutaj o dodatkowym treningu, czy życiu osobistym. Myślenie w kategoriach win-win w sporcie funkcjonuje jedynie w sportach drużynowych. W sztukach walki może odnosić się jednak do relacji zawodnika z trenerem. Im bardziej będzie starać się pierwszy, tym mocniej drugiemu będzie zależeć na jego rozwoju. Trener posiadający pięściarza wygrywającego kolejne walki staje się coraz większym autorytetem w środowisku. Zawodnik posiadający takiego trenera wie, że będzie on się uczyć i rozwijać, aby pomagać mu stać się jeszcze lepszym. Sytuacja win-win. Staranie się najpierw zrozumieć można odnieść do tego, aby poznać specyfikę sportu, jaki uprawiamy – poznać środowisko i dowiedzieć się jak ono funkcjonuje. Stać się jego częścią. Następnie dopiero należy pokazać, jak bardzo jest się osobą liczącą. Nie można od razu narzucać swojej woli oraz wizji innym. Nawyk ten będzie istotny w każdym aspekcie życia. Tak samo w budowaniu relacji biznesowej, która może pomóc sportowcowi osiągać kolejne sukcesy, jak i w relacjach czysto przyjacielskich. Mówiąc o synergii, należy zdać sobie sprawę, że trzeba uważać kim się otaczamy. W najbliższym środowisku zawodnika powinni być wyłącznie ludzie, którzy tak jak on pragną osiągnąć coś znaczącego w danej dyscyplinie sportu. Synergia następuje wtedy kiedy nasze cele są zbieżne. Przykładowo dwóch zawodników trenujących pod okiem tego samego trenera, lecz będących w różnych wagach może wspomagać się w przygotowaniach do walki. Ostrzenie piły oznacza bycie w ciągłej gotowości. Przykładem niech będzie GGG, który pomiędzy walkami pozostaje w doskonałej dyspozycji. Prowadzi się jak prawdziwy sportowiec. Takim ostrzeniem piły może być również trening mentalny oraz praca nad słabymi stronami zawodnika. Uwierz, że już to osiągnąłeś „Ten, kto nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie” – Muhammad Ali. Muhammad Ali to skarbnica wielkich cytatów. Człowiek ten jest także doskonałym przykładem tego jak należy myśleć o sobie, aby być gotowym na sukces. Wiara potrafi przenosić góry. Wiara w siebie stanowi zatem klucz do osiągnięcia z pozoru niemożliwych rzeczy. Najwięksi sportowcy świata nigdy nie wątpili w siebie. Kiedyś w trakcie meczu Kobe Bryant pudłował wiele rzutów, lecz nadal rzucał. Zapytano go w przerwie, dlaczego ciągle rzuca skoro ewidentnie nie ma dnia. Odpowiedział, że nie może stracić pewności siebie, nie może pokazać drużynie, ani tym bardziej rywalom, że ją traci. Zamiast tego robił nadal swoje. Żona Tigera Woodsa po tym jak po dłuższej przerwie ponownie wygrał turniej, zapytała go jak będą świętować. Odpowiedział jej, że nie ma czego świętować, ponieważ jest dokładnie tak, jak być powinno. Tego typu historie świetnie pokazują jak myślą mistrzowie. Oni wierzą, że zwycięstwo po prostu prawnie im się należy. Jordan po wygraniu mistrzostwa z Bullsami podnosił do góry o jeden palec więcej sugerując, że oczekuje kolejnego tytułu. Kilka praktycznych wskazówek Zapisz swój cel na kartce i powieś w dobrze widocznym miejscu. Najlepiej tak, abyś zasypiał i budził się, mając ją przed oczami. Pozwoli ci to popaść w zdrową obsesje na punkcie jego osiągnięcia. Uwierz, że to czego pragniesz już jest twoje i zacznij zachowywać się jakby tak faktycznie było. Przygotujesz w ten sposób swój umysł, oraz ciało na to by w rzeczywistości tak się stało. To zabawne jednak kiedy mózg w coś wierzy łatwiej mu dostosować rzeczywistość do swoich wyobrażeń niż je zmienić. Ciesz się drogą i pamiętaj, że wszystko, co spotyka cię po drodze, jest tam wyłącznie po to, aby ci pomóc i przygotować cię na sukces. Taką megalomanią wykazywał się Churchill, który sądził, że nawet porażki były wyłącznie po to, aby uchronić go przed poważniejszymi porażkami. Im większy będzie cel, tym bardziej musisz mu się poświęcić. Żaden wybitny sportowiec nie osiągnął mistrzostwa, uprawiając swoją dyscyplinę na pół gwizdka. Oczywiście wielu z nich miało rzucane kłody pod nogi i liczne problemy zarówno osobiste, jak i biznesowe. Ali został wyłączony na trzy lata w szczytowym momencie swojej kariery. Tyson trafił do więzienia. Można tak wymieniać w nieskończoność. Jednak najbardziej istotne jest to, że każdy z nich wracał i ponownie brał to, co w jego opinii należało do niego. Uwierz w siebie i swoje marzenia. Niech wizja sukcesu popchnie cię do działania i stworzy obsesję doskonałości godną najwybitniejszych sportowców, a być może któregoś dnia będziesz mógł stanąć z nimi w jednej linii.NA-09. Uwierz że możesz, a będziesz już w połowie drogi do sukcesu ? NA-09. Rozmiar. Kolor. Odbicie lustrzane wzoru. cena: 24,99zł.Tekst piosenki: 1. Jesteś moim szczęściem, którego nikt nie zabierze mi, nie Ty jesteś mym powietrzem, oddychać Tobą tylko chcę Wiem, że to banalne, to uczucie rozrywa mnie Tak nie powtarzalne serce moje Twoje jest Ref: Uwierz, że miłość między nami zrodziła się Uwierz, że dzień, gdy jesteśmy sami był dobrym dniem – dobrym dniem Uwierz, że wszystko to co robię dla Ciebie jest Uwierz, że nic nie musisz mówić, wystarczy gest – Twój jeden gest 2. Jesteś moim skarbem, który na rękach mogę wciąż nieść Życia mego wiatrem, to on właśnie porywa co dzień Teraz wiesz kochanie, że to los nas zbliżył do siebi Niech tak pozostanie, by mi na ziemi było jak w niebie Ref: Uwierz, że miłość między nami zrodziła się Uwierz, że dzień, gdy jesteśmy sami był dobrym dniem – dobrym dniem Uwierz, że wszystko to co robię dla Ciebie jest Uwierz, że nic nie musisz mówić, wystarczy gest – Twój jeden gest Ref: Uwierz, że miłość między nami zrodziła się Uwierz, że dzień, gdy jesteśmy sami był dobrym dniem – dobrym dniem Uwierz, że wszystko to co robię dla Ciebie jest Uwierz, że nic nie musisz mówić, wystarczy gest – Twój jeden gest Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstuOdcierpisz i na nowo zaczniesz poznawac życie, z lepszej jego strony. Głowa do góry, nie na nim jednym świat się kończy. ja tez nie wierze, ale ważne ze jestem szcześliwa u boku swojego mężczyzny. Miłość istenieje.Choć jej nie widzimy często ją odczuwamy.To miłośc do przsyjaciół kota chłopaka lub rodzica.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-07-08 00:12:01 kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Temat: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?hej dziewczyny... sama juz nie wiem co mam robic... coraz bardziej czuje ze nie chce z nim byc...(pisalam w innych watkach o moim zwiazku i o moim partnerze) eh... czasem jest wspaniale... jest taki kochany, opiekunczy, troskliwy...czuje ze tak bardzo mnie kocha,wiem ze mnie nie zdradzi,mam do niego 100% zaufania ale mimo to cos mi nie pasuje w nim... ciagle cos mnieod niego odpycha ale jednoczesnie znajduja sie inne powody ktore mnie przyciagaja... boje sie ze jesli go zostawie to bede tego zalowac do konca zycia,a z drugiej strony nie wiem czy chce z nim byc... jestesmy ze soba 3 lata mamy po 18 lat... jestem taka mloda, niedoswiadczona i slaba... mam slaba psychike... boje sie zycia po rozstaniu ale jakas czesc mnie naprawde tego chce. nie radze sobie ze swoimi uczuciami...licze na wasza pomoc netkobietki,wiekszoscz was jest o wiele bardziej doswidcona odemnie... mam nadzieje ze pomozecie mi jakos podjac odpowiednia decyzje... eh...nie wiem czy chce byc z kims kto skonczyl szkole na gimnazjum, ciagle siedzi przed komputerem i gra i czesto popija piwo sam ze soba, szuka pracy ponad rok a wlasciwie czeka az praca do niego przyjdzie...jest nerwowy... czasem zachowuje sie tak jakby mnie nie szanowal...a ja to wszystko usprawiedliwiam tym ze umarl mu tata i jest zagubiony... prawdopodobniema depresje...a ja juz nie wiem jakmam mu pomagac... proboje na wszystkie sposoby... czasem drazni mnie jego zachowanie jak jakis 10 latek... najbardziej wkurza mnie to ze pieje sam ze soba piwo, nie jedno ani dwa ale potrafi nawet 4-6 piw wypic samemu... kiedy chce sie przytulic, pocalowac czasem odpycha mnie... mowi ze jestem nachalna ze on nie lubi kiedy go zmuszam do czulosci... a ja tego potrzebuje czesto... a on "akurat nie ma ochoty" eh... czy znajdekiedys idealnego faceta ktory bedzie mnie kochal tak jak on ? i nie bedzie pil sam ze soba? a jesli nastepny bedzie gorszy? zrani mnie i znow bede cierpiala? boje sie ze on moze w przyszlosci zostac alkoholikiem... oboje jestesmy z domow w ktorych alkohol jest naduzywany... u mnie ten koszmar nadal trwa a u niego juz sie skonczyl... nie wiem co mam robic... jestem zagubiona... licze na was... pozdrawiam 2 Odpowiedź przez Yvette 2009-07-08 00:40:00 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Delikatna sprawa...Twoj ukochany to nie jest z pewnoscia "ksiaze z bajki", a powiedziec o nim, ze to ambitny, czuly, odpowiedzialny facet byloby mi bardzo ciezko po Twoim opisie. Rozumiem, ze czujesz do niego cos bardzo silnego, ale zastanow sie, czy w tym zwiazku czujesz sie bezpieczna, akceptowana i szanowana. Pomysl, jak to bedzie za 3-4 lata - czy nie poczujesz sie zwyczajnie wycienczona ciagnieciem go ku gorze, kiedy on bedzie z wlasnej woli pograzal sie w problemach z praca i alkoholem?Masz prawo oczekiwac od czlowieka, z ktorym jestes, ze bedzie okazywal Ci czulosc. I nie rozumiem, dlaczego musisz sie o to prosic...Zdaje sobie sprawe z tego, jakim pieklem jest alkoholizm w rodzinie i dlatego, choc wiem, jak bardzo mozesz bac sie rozstania, uwazam, ze zaslugujesz na kogos, kto wynagrodzi Ci rodzinne cierpienia... ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 3 Odpowiedź przez dru_ 2009-07-08 09:34:29 dru_ Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-01 Posty: 332 Wiek: 25+ Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? A poza tym, młoda jesteś, i życie przed Tobą... I zastanów się, czy chcesz, żeby w Twoim domu, tym, który sama stworzysz, też nadużywano alkoholu... Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać. 4 Odpowiedź przez Sarenka 2009-07-08 09:46:32 Sarenka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Asystent os niepełnosprawnej Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 609 Wiek: 22 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? A co wtedy jeśli zajdziesz z nim w ciążę - i będzie jeszcze gorzej. Teraz będzie łatwiej Wam się rozstać to nie jest facet dla Ciebie. Jesteś z nim tylko bo jesteś do niego przyzwyczajona nie oszukuj siebie i nie tłumacz go bo to nic nie da. Jest pozostawiony samemu sobie, chcesz być blisko ale on Cię odpycha. Jest wręcz dziki a uwierz mi, jeśli facet zachowuje się teraz tak i jest tylko po gimnazjum nie będziesz miała z nim życia. Osiemnaście lat - jesteś młodsza ode mnie o rok, ja żyje sama i jest mi z tym dobrze. Zadbaj sama o siebie, skończ dobrą szkołę i znajdź pracę a na prawdziwą miłość masz jeszcze czas Pozdrawiam Never, never give up 5 Odpowiedź przez kasiaWU 2009-07-08 09:56:15 kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?dzieki dziewczyny tylkovjak znalesc ta sile i powiedziec ze t koniec? jak nie dac sie gdy bedzie przepraszal i obiecywal ze to sie zmieni? jestem osoba slaba i latwo ulegam... 6 Odpowiedź przez Sarenka 2009-07-08 10:01:19 Sarenka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Asystent os niepełnosprawnej Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 609 Wiek: 22 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Ja też tak miałam. Naucz się tego na pamięć i powiedz "Przepraszam ale to koniec między nami" Nie rób długiego przemówienia bo będzie jeszcze trudniej. Pomyśl, że to dobry krok i Ty nie jesteś niczemu winna bo najważniejsze jest Twoje szczęście. Never, never give up 7 Odpowiedź przez mylenne 2009-07-08 10:17:59 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Mam za przyjaciół parę, są razem hm od 15 roku życia, teraz to już ponad 6 lat. też mieli kilka lat temu taki moment (nawiasem mówiać nie jeden i nie dwa, i cały czas tak jest) nie rozstali się wtedy, a teraz po tych 6 latach widać że miłości to między nimi nie ma. myślę że gdyby rozstali się te trzy lata temu oboje byliby szczęśliwsi. teraz nie potrafią się rozstać bo to zbyt długo, przyzwyczaili się do siebie za bardzo. jeśli masz wątpliwości, że Cie nie szanuje, nie chce spełniać Twoich potrzeb (które z tego co czytam nie są wygórowane mam na myśli przytulenie) to lepiej to skończ. Na pewno będą chwile zwątpienia czy dobrze zrobiłaś, ale kiedy poznasz faceta który bedzie wobec Ciebie taki jaki powinien być, to uśmiechniesz się i pomyślisz ze nie popełniłaś błędu rozstając się z tym Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 8 Odpowiedź przez kasiaWU 2009-07-08 10:51:13 kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?eh ciagle to odwlekam...ciagle znajdue jakies wymowki ze to nie odpowiedni momentzeby zerwac... ze duzo waznych sprawdzianow w szkole itp a teraz 17 lipca egzamin na prawo jazdy... boje sie ze przez to nie damrady i zawale... ze ciagle bede rozpaczac i nie bede myslec o jezdzie... eh... czasem nienawidze siebie za to jaka jestem slaba 9 Odpowiedź przez pennylane 2009-07-08 11:36:31 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? eh to bardzo trudna sytuacja, nawet nie wiesz jak bardzo cię rozumiem. mój chłopak również nadużywa alkoholu a ja też pochodzę z rodziny, w której był ojczym alkoholik. wiem jak bardzo można zacząć się przejmować jednym, głupim piwem wypitym przez twojego chłopaka - nawet jeżeli racjonalnie rzecz biorąc nie jest to nic złego... niestety jednak wiele problemów takich jak problemy z dogadywaniem się i spędzaniem wspólnie czasu bardzo często późnej zaczynają wynikać z picia. ty się denerwujesz, że on pije, zaczynasz być niemiła/złośliwa/smutna (niepotrzebne skreślić), on się jeszcze bardziej zamyka, odsuwa. więc ty się frustrujesz na to, że się od siebie oddalacie... i tak w koło macieju...musisz się zdecydować czy masz siłę aby żyć z alkoholikiem lub człowiekiem, który ma predyspozycje aby alkoholikiem zostać. jeżeli bardzo go kochasz to oczywiście możesz spróbować - pomagać mu, wspierać go, przekonywać delikatnie żeby poszedł na terapię - ale to jest naprawdę ciężka praca i ciężkie życie. myślę, że na coś takiego można się zdecydować po kilkunastu latach bycia parą/małżeństwem, kiedy naprawdę jesteś przywiązana do drugiego człowieka i kochasz go szczerze i dojrzale. inaczej bardzo szybko może zacząć brakować ci sił a negatywne emocje stworzą jeszcze gorszą atmosferę...współczuję ci - bo wiem w jakiej jesteś sytuacji...i wiem też, że przede wszystkim powinnaś skupić się na sobie, jedynie dając do zrozumienia twojemu chłopakowi, że (póki co) ma w tobie wsparcie. na siłę jednak mu tego wsparcia nie dasz bo więcej będzie szkody niż i trzymam kciuki. Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 10 Odpowiedź przez qani 2009-07-08 12:14:15 qani Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-30 Posty: 54 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?kasiaWU, 2 dni temu zerwałam ze swoim.... bylismy ze soba krócej niż wy... było mi bardzo ciężko, dlatego wiem że Tobie może być jeszcze ciężej.... ale wiem że musiałam to zrobić.... przeżywam i wiem że bede jeszcze dlugo przezywać... ale przy nim czekała mnie smutna przyszłość.... z tego co opisujesz to jesteś z takim mrukiem.... jesteś szczęśliwa przy nim? jeżeli nie to powiedz sobie DOŚĆ! po to jest się razem żeby dawać sobie nawzajem szczescie... jesteście młodzi... całe życie przed wami ;] 11 Odpowiedź przez mylenne 2009-07-08 14:21:17 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Do wszystkich dziewczyn... Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś tyle ' najważniejsze żebyś była szczęśliwa' więc jeśli w tych związkach nie jestescie./byłyście szczęśliwe to nie ma czego żałować!wyjdziecie na tym lepiej, z tym że docenicie to po jakimś czasie. Kilka miesiecy temu zerwałam z facetem, dlaczego? dlatego że nie byłam z nim szczęśliwa. a to jest dla mnie najważniejsze, może nieco egoistyczne ale czasem treba myśleć tylko o sobie. i teraz jestem sama i szczęśliwa. Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 12 Odpowiedź przez Yvette 2009-07-08 16:55:54 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Kasiu, nie mozesz sie winic za to, co czujesz - i moim zdaniem nie jestes slaba, ale wrazliwa, a to nie to samo. Czasami najwiekszej sily trzeba, by umiec sobie pozwolic na lzy Oczywiscie, jesli czujesz, ze po zerwaniu nie dasz rady z prawem jazdy, to poczekaj, 17 lipca wcale nie jest odleglym terminem, chociaz jesli uwierzysz w siebie to mysle, ze mozesz byc mile zaskoczona wlasna energia po rozstania w nieskonczonosc to meczarnia glownie dla Ciebie. Powtarzaj sobie, ze robisz to dla wlasnego szczescia i wiesz, ze bedziesz szczesliwsza bez niego. A przed samym zerwaniem dobrze jest miec przy sobie "liste marzen": zapisz sobie to, co chcialabys osiagnac czy zrobic (wymarzone studia, jakas fajna wycieczka, moze kurs jezykowy?) i pamietaj, ze masz swoje cele w zyciu Wiele razy wydawalo mi sie, ze rozstanie z panem X czy Y to koniec mojego swiata, ale jak to pisala pewna poetka "widac mozna zyc bez powietrza" ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 13 Odpowiedź przez mylenne 2009-07-08 17:30:11 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Można 'żyć bez powietrza' jak się okazuje później to co uważaliśmy za powietrze było nim i owszem ale wcale nie przez jakiś długi sobie radę! Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 14 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-08 19:14:03 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Hmm.. Wiem Cos o Tymm KasiaWU.. Tez Mam chlopaka, ktory uwielbie popijac piwo.. Od zawsze taki byl.. Wczesniej to byly wypady z kumplami do baru.. Albo ogladanie meczu z kolegami i ''z piwkiem".. Jednak ostatnio zauwazylam,ze On pije nawet, gdy jest sam w domu.. A co Gorsza to nie sa 2 piwa czy jedno.. On pije do stanu w ktorym nie moze funkcjonowac... Przeraza Mnie To.. Pytalam wielu ludzi co z tym zrobic.. Sa tacy, ktorzy twierdza,ze On z TeGo wyrośnie, ze jest mlody..(19 lat) . Ale wiekszosc twierdzi,ze to juz jest alokoholizm.. Rozmawialam ze znajoma psycholog na ten temat i powiedziala, ze powinnam uciekac od niego.. I to jak najszybciej.. Ze to jest juz choroba.. Ze ON powinien sie leczyc.. Raz Mu wspomnialam o tym, ale wysmial Mnie... Kocham Go Calym Sercem i nie potrafie go zostawic.. Ale z drugiej strony cholernie boje sie przyszlosci z nim.. Tego,ze bedzie alkoholikiem.. Ze bedzie czesciej pijany,niz trzezwy.. A co gorsza jego Ojciec tez jest alkoholikiem... Boje sie,ze On pojdzie w jego slady.. I skonczy tak jak On.. :( KasiuWU gdybym nie miala podobniej sytuacji zapewne doradzialbym ci,zebys Go zostawila... Ale niestety mam to samo i wiem, ze nie jest latwo tak poprostu odejsc... Co robic?? Odejsc od kogos kogo kocham ponad wszystko? ... Czy zostac il udzic sie ze ten okres picia przeminie? ... ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 15 Odpowiedź przez kasiaWU 2009-07-08 22:35:01 kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?ja chyba nie mam tyle sily...nie dam rady tego zakonczyc... moze jeszcze poczekac... i zobaczyc jak sie zycie potoczy? czuje ze jakas czesc mnie chce to zakonczyc... ale jestem za slaba... przychodza mysli ze co jesli po rozstaniu minie jakis czas i okaze sie ze wyrosl z picia piwa samemu ze soba... wierze ze cos osiagnie w zyciu jesli tylkko bedzie chcial...ze skonczy szkole i wezmie sie za siebie bojest zdolny...moze powinam byc calyczas i mu pomoc cie ogarnac z tego wszystkiego co sie stalo...(smierc jego taty) ale przeciez ja caly czas prpboje mu jakos pomoc, zrozumiec, dawac wsparcie... czasem mam tego wszystkiego dosc i chce to skonczyc aczasem czuje ze nie moge go zostawic z tym wszystkim... ma tylko mnie... jak sie zdecydowac? w wielu sprawach jestem bardzo egoistyczna... czzy w tym przypadku tez byc cholernaegoistka i go zostawic tylko ze wzgledu na siebie ze nie jest tak idealny jak bym chciala?czy znajdzie sie kiedys facet ktorybdie mi w 100% odpowiadal?jak znalesc odpowiedzi na te wszystkie pytania i gdzie ich szukac?:( 16 Odpowiedź przez Yvette 2009-07-08 22:59:18 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Kochanie, ile masz zamiar sie oszukiwac? To jakbys sklejala potluczony pomozesz komus, kto pomocy nie chce. A obawiam sie, ze Twoj chlopak zabrnal w takie klopoty, z ktorych wyciagnie go juz tylko gdzie sa odpowiedzi na Twoje pytania? Poszukaj w internecie strony fundacji "Kobiece serca". Mysle, ze jestes w zwiazku wspoluzaleznieniowym, on jest uzalezniony, a Ty wpadlas w pulapke bycia "aniolem strozem".Zmarnowalam sporo czasu, gdy bylam z narkomanem i uwierz mi, ze z dobrymi checiami, ale jednak stalam na drodze do jego wyzdrowienia, bo... Tak bardzo probowalam go wyleczyc. Bylam ciut starsza, niz Ty, ale koniec koncow zrujnowalo mi to zycie. Mowilam sobie: on sie z tego wyleczy, moja milosc i oddanie mu pomoga, on mnie potrzebuje i tkwilam w tym Ci cos? 9 miesiecy po zerwaniu z tamtym facetem zakochalam sie w mezczyznie, ktory podarowal mi najpiekniejsze lata mojego zycia i wspaniale doswiadczenia z bycia kochana, szanowana, bezpieczna...Pomoz sobie! ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 17 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-08 23:05:13 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Hmmm.. Idealy nie istnieja A szkoda Moze i masz racje.. Moze za wczesnie jest na podejmowanie takich decyzji.. On jest mlody.. Jescze duzooo moze sie wydarzyc, zmienic.. Moze rzeczywiscie to taki wiek, ze chlopacy topia smutki w alkoholu.. Ale z czasem to sie zmieni.. Mysle, ze Twoj chlopak pije dlatego ,ze np czuje niedosyt w zyciu.. Bo nie ma pracy.. A jak mowisz jest madry i ambitny.. Wydaje Mi się, ze Gdy znajdzie prace, lub zacznie robic to co lubi to te ''popijanie'' minie.. I pomagaj Mu jak mozesz, ale nie zyj jego zyciem, ani jego problemami... Fakt.. Smierc jest strasznym przyzyciem tym bardziej rodzica.. Ale mimo wszystko trzeba zyc dalej.. Pomoz swojemu facetowi wziasc sie w garsc Wierze, ze Wam sie uda. Porozmawiaj z nim o swoich lękach, potrzebach. Rozmowa naprawde bardzo duzo pomaga. Moze z czasem sie ulozy ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 18 Odpowiedź przez kasiaWU 2009-07-08 23:10:01 Ostatnio edytowany przez kasiaWU (2009-07-08 23:14:05) kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?poczekam jeszcze troche... az znajdzie sobie prace bo jest juz na bliskiej drodze... bedziemy sie wtedy widywac tylko w weekendy... mze moja tesknota okaze sie mniejsza niz mi sie wydaje? niedlugo wyjade bez niedo na 2 tygodnie... moze wtedy sie okaze ze nie bede tak tesknic jak myslalam... narazie nie bede tak na niego wchodzic... nie bede do niego pierwsza pisac ani dzwonic ani jechac na kazde jego zawolanie... gdy bedzie potrzebowal wsparcia dam mu je...ale nic na sile...czas pokaze... 19 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-08 23:14:05 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? CokOlwiek zrObis to kieruj Się sercem, nie zapominajac tezo rozumie 3mam kciuki Za Ciebie ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 20 Odpowiedź przez Sarenka 2009-07-09 08:21:33 Sarenka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Asystent os niepełnosprawnej Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 609 Wiek: 22 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Dobrze myślisz nic na siłę - wszystko ma swój czas, trzymaj dystans a zobaczysz że dobrze Ci to zrobi Never, never give up 21 Odpowiedź przez pennylane 2009-07-09 10:29:40 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? "Rozmawialam ze znajoma psycholog na ten temat i powiedziala, ze powinnam uciekac od niego.. I to jak najszybciej.. "jaka to pani psycholog skoro mówi ci co masz robić. chyba powinna ci pomóc samej podjąć decyzję. nikt tego nie zrobi za ciebie. rady dobrych koleżanek 'jesteś głupia, zerwij z nim' to idiotyzm taki sam jak mówienie 'nic się nie martw, napewno się zmieni i będzie super'. wszystko zależy od ciebie. Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 22 Odpowiedź przez Amelia* 2009-07-09 10:39:26 Amelia* Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 1,262 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?czasem moze warto postawic sobie pytanie" czy warto sie tak poswiecac dla milosci? 23 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-09 11:40:56 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Pennylane.. Psycholog nie powiedziala wprost o Tym ,ze powinnam sie znim rozstac, ale zasugerowala, ze to jest najlepsze rozwiazanie.. Masz racje tak naprawde wszystko zalezy odemnie.. Ale ja jestem typem czlowieka, ktory nie potrafi podajmowac tak ciezkich decyzji bez pomocy.. A ciezko jest cokolwiek zdecydowac, gdy jedni radza Ci tak, a inni tak.. Moze powinnam troche poczekac... Byc moze sytuacja sie zmieni z czasem.. Niewiem... Bo to nie jest tak,ze moj chlopak nic innego nie robi tylko pije itp Jest to naprawde wspanialy facet z ktorym czuje sie szczesliwa.. Czy to,ze popija piwo jest powodem,aby zniszczyc cos co budowalismy 3 lata? ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 24 Odpowiedź przez mylenne 2009-07-09 12:18:37 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Jeśli Ci tak przeszkadza to piwo które wypija to chyba coś w tym jest. mojemu byłemu już bardzo nie pasowało że palę , i ciąglę miałam wojny o fajki, oboje tego w końcu mieliśmy dość i związek się lepiej olać te 3 lata, a zacząc budować inny pisałaś jak bardzo nie lubisz tego że pije, a teraz go bronisz, widać że jesteś bardzo niezdecydowana. myślę że prędzej czy później darzy się sytuacja która przesądzi o Twojej decyzji. jeśli sama jej wcześniej nie podejmiesz... Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 25 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-09 12:22:16 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Być moze masz raCje.. Dzięki.! ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 26 Odpowiedź przez pennylane 2009-07-09 12:40:05 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? ja robię to samo - narzekam, że mój chłopak pije po czym tłumaczę przed koleżankami że w sumie może i marudziłam dostatnio ale moze to nie takie ważne. że w sumie teraz trochę mniej pije... i tak w tu nie pomoże nic tłumaczenie go ani racjonalizowanie czy warto olać 3 lata związku. pomyśl tak - czy częściej rano wstajesz szczęśliwa, że z nim jesteś niż zdołowana że dzień wcześniej zachlał i śmierdzi alko. wnioski sama wyciągniesz Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 27 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-09 12:46:07 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? W Sumie to masz racje.. Ale troche boje sie rozstania z nim... Bo Mimo wszystko bardzo Go kocham.. Moze sprobuje porozmawiac Z nim o Tym.. Postawic Mu warunek.. Ze albO przestania pic i pojdzie na terapie, albo z nami koniec... Myslisz,ze to cos da? ... Czy powinnam poprostu bez rzadnych warunkow odejsc..? ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 28 Odpowiedź przez pennylane 2009-07-09 13:54:18 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Cóż, kiedy ja zaczynam takie rozmowy - nawet najspokojniejsza na świecie - zawsze słyszę 'o co ci chodzi? przecież ja nie mam żadnego problemu. to, że twój ojczym jest alkoholikiem nie oznacza, że każdy kto pije trochę więcej niż normalnie też jest.' więcej to przynosi szkody niż pożytku...Ja też mojego chłopaka bardzo kocham. Ale też bardzo kocham siebie. I właśnie dlatego zdecydowałam się na terapię u psychologa - postanowiłam, że jego zmienić nie mogę natomiast siebie - jak najbardziej. Jeżeli zacznę nad sobą pracę to albo on to zobaczy, zrozumie, że terapia to żaden wstyd ani ujma na honorze a za to dużo może dać pożytku i zechce sam nad sobą popracować trochę albo ja wzmocnię pewność siebie i odejdę. Nie widzę tu innej możliwości. Też próbowałam ultimatum - albo idziesz się leczyć albo to koniec (leczyć do psychologa nie do AA - ponieważ on uważa, że nie ma problemu z piciem tylko ze sobą, że czasem ma takie straszne doły, że nie wie co robić i wtedy pije). Powiedział, że chce terapii. Odwlekał zadzwonienie tam. Po 4 dniach powiedziałam, ze cofam to ultimatum dlatego, że żadnego z tego dobrego rezultatu nie będzie jeżeli pójdzie się leczyć przeze mnie. On sam musi tego chcieć. A ja mogę tylko mu pokazywać dlaczego warto jest chcieć.... Zresztą, ja sama do psychologa rok dzwoniłam... Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 29 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-09 14:03:34 SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Hmmm.. Masz raCje.. Moj chlopak odpowiada dokladnie to samo.. Ze wyolbrzymiam.. Bo on pije raz dziennie (3 piwa okolo), Ze sie czepiam,ze On pije z umiarem ( pije do upadlego), ze po alkoholu zachowuje sie normalnie (jest agresywny) itp Ehhh.. ze to ja mam problem a nie On.! ehh ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 30 Odpowiedź przez pennylane 2009-07-09 14:23:05 pennylane 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-07 Posty: 2,547 Wiek: 26 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? bo oni faktycznie nie widzą problemu najczęściej...gorzej jak będzie, tak jak mój, następnego dnia po piciu chodził i mówił jak to mu głupio, jak to się źle czuje, jak to powinien uważać, żeby tyle nie pić wiem czy dobrze zrobiłam ale ja się go zapytałam ostatnio wprost jak tam memłał czy oczekuje ode mnie rozgrzeszenia czy cofnięcia czasu. więc się obraził PS. jezus, okres mi się zaczął i to cholerne napięcie, stres i permanentny dół który trzymał mnie od początku tygodnia wreszcie opadł. uff! Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer 31 Odpowiedź przez SaveMe 2009-07-09 15:46:45 Ostatnio edytowany przez SaveMe (2009-07-09 15:47:03) SaveMe Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-08 Posty: 55 Wiek: 18 ;] Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Hehe wiem cos o Tym U mnie dni przed okresem wygladaja koszmarnie Smieje sie, za snkunde becze, wyrzywam sie na ludziach ... natlok mysli i nerwy.. Uhh koszmar :PP Ale cuuzz Hm masz racjee Oni nie widza problemu.. Bo to przeciez My jestesmy te zle co sie czepiaja i wymyslalaja problemy ;]] Ehhh Ci facecii .. ;]] ^^ ..Nie bądz Slangiem W Niczyich Ustach.. Bo Jestes Czystą Poezją.. ^^ 32 Odpowiedź przez Blondynka 2009-07-31 19:37:56 Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-07-31 21:54:51) Blondynka Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-18 Posty: 354 Wiek: 22 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? Kasiu musisz przerwac to w czym jestes!!!! bo niegdy nie bedziesz szczesliwa,czlowieka nie nauczysz szacunku a z czasem bedzie tylko zebrac sily i powiedziec ze to koniec,uwierz Nam...jestes jeszcze mlodziutka kobietka wiec swiat jest Twoj ))) pozdrawiam i sil zycze:) Kobieta najsłabsza jest gdy kocha,najsilniejsza gdy jest kochana... 33 Odpowiedź przez MortarChaos 2009-07-31 21:44:22 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-31 22:03:50) MortarChaos Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: uczennica Zarejestrowany: 2009-01-31 Posty: 313 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?Oducz go pić te piwa! Z czasem będzie wiecej i wiecej aż stanie się alkoholikiem. A raczej tego nie chcesz... Zaczyna się od piwa, a kończy na XXXX nie wiadomej ilości alkoholu. Jeśli martwi się tatą to piwo tego nie rozwiąże. Usiądź i pogadaj z nim powaznie i powiedzcie sobie wszystkie przeciw i za waszego związku. Razem wtedy dojdziecie do porozumienia. Lepsze chyba to od swojej niepewności. A wtedy chłopak będzie się czuł doceniany przez Ciebie. Takie jest moje zdanie 34 Odpowiedź przez kasiaWU 2009-08-09 22:14:40 kasiaWU Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-04 Posty: 53 Wiek: 18 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?hej wróciłam już z nad morza... uświadomiłam sobie że jestem atrakcyjna i mogę jeszcze znaleźć ta prawdziwa jedyna miłość, że nie jestem szczęśliwa w tym związku, ze nie tęsknie za nim i ze sa mężczyźni lepsi od niego... ( tak poznałam kogoś... ale niestety to nie ma szans, on jest z polakiem i mieszka w niemczech, pewnie juz nigdy go nie spotkam) przez caly tydzień on nie chciał wiedzieć co robię prawie wogóle sie nie odzywał, po powrocie jeszcze licytował sie kto do kogo ma przyjechać. on nie przyjedzie bo nie ma ochoty wychodzić z domu... jestem naiwna i pojade bo moze stalo mu sie cos.... ale jesli sie okaze ze nie chcial bo poprostu nie chcial to "papa dupku " ah... zebym jutro miala taka sile zeby to wreszcie skonczyc czuje ze bez niego bedzie mi dobrze, ale musze znalesc jakies zajecie do wrzesnia bo umre z nudow i jeszcze glupia znowu bede wymyslala jakies preteksty byle by dac mu jeszcze szanse... MUSZE JUTRO WRESZCIE TO ZAKOŃCZYĆ... to najbardziej odpowiedni moment i nie moge go zmarnować... narazie chyba chce byc sama... po co mi ktos taki jak on... DUPEK zwykly dupek... mowi ze teskni i bardzo chce mnie spotkac juz... to czemu nie ruszy dypy z domu i nie przyjedzie do mnie ? 35 Odpowiedź przez judytka28 2009-08-11 10:18:29 judytka28 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-30 Posty: 112 Wiek: 28 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu?KasiuWU, nie namawiam cie do zerwania chyba ze tego sama bylam w podobnej sytuacji, bylam z kims 3 lata w tym rok zbieralam sie d zerwania. Sily mi brakowalo, mimo ze bylam nieszczesliwa. Przy pierwszym podejsciu wyprsil mnie na drugi dzien o kolejna szanse, bylismy jeszcze miesiac i rozstalismy sie ostatecznie. Bylo mi ciezko, nie bylo sie bez rozczarowan, ale teraz jestem z kims kogo kocham i z kim jestem szczesliwa i wiem ze to jes TO. powodzenia 36 Odpowiedź przez Blondynka 2009-08-12 12:04:06 Blondynka Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-18 Posty: 354 Wiek: 22 Odp: zagubiona malolata... milosc ta jedyna? a moze tylko jedna z wielu? i jak Ci poszlo Kochana?? Kobieta najsłabsza jest gdy kocha,najsilniejsza gdy jest kochana... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Uwierz w miłość ( ang. How to Deal) – wyprodukowany w 2003 roku amerykański melodramat na podstawie powieści Sarah Dessen. Film opowiada o licealistce Halley, która traci wiarę w prawdziwą miłość po tym jak obserwuje wiele nieudanych związków, które ją otaczają. Rodzice Halley rozwodzą się i mieszka samotnie z matką.
Tekst piosenki: Chciałbym krzyczeć, lecz nie mogę Chciałbym płakać, lecz mi wstyd Ale śpiewać zawsze mogę O dziewczynie swej... Kochana uwierz mi i już więcej nie dręcz mnie oooo Czemu piękne usta Twe ciągle mówią nie Kochana uwierz mi i już więcej nie dręcz mnie oooo Czemu piękne usta Twe ciągle mówią nie Twoje włosy rozwiał wiatr Twoje myśli inny skradł Więc dlaczego nic nie mówisz Raniąc serce me... Kochana uwierz mi... Ty odeszłaś, zapomniałaś Mego płaczu nie słyszałaś W mej pamięci, w moim sercu Pozostaniesz Ty... Kochana uwierz mi... Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
"M jak miłość" odcinek 1637 - poniedziałek, 14.02.2022, o godz. 20.55 w TVP2. W 1637 odcinku "M jak miłość" Marcin załamie się. Wszystko przez nowe zlecenie, którego pochopnie podejmie
. 21747215515927236827337